Jednym z tematów, z jakimi mierzymy się jako agencja kreatywna, jest realizacja fotograficznych sesji produktowych. Każdy, kto sprzedaje produkty, chce je zaprezentować w sposób atrakcyjny i zachęcający.
Na przestrzeni lat wykonywaliśmy sesje dla najróżniejszych branż – od biżuterii, przez drobne urządzenia AGD, aż po wielkogabarytowe meble ogrodowe.
Do każdego projektu podchodzimy indywidualnie. Przykładowo, biżuteria najlepiej wygląda na białym tle, w powtarzalnym ujęciu, co pozwala klientowi dostrzec subtelne różnice w projektach jubilerskich. Natomiast meble ogrodowe wymagają aranżowanej przestrzeni, która odda ich skalę i charakter.
Wyzwania
Standardowe sesje produktowe wiążą się z szeregiem wyzwań — od planowania kadru, doboru sprzętu i oświetlenia, po kwestie logistyczne:
- Czy produkty trafią do naszego studia?
- Czy sesję powinniśmy wykonać u klienta?
- A może wynająć przestrzeń, która najlepiej podkreśli ich walory?
W przypadku zdjęć plenerowych dochodzi jeszcze kapryśna pogoda. Nikt nie chce prezentować swoich produktów w deszczu, a ostre słońce może być równie problematyczne – prześwietlenia i głębokie cienie utrudniają obróbkę, zwłaszcza gdy finalny obraz ma trafić na białe tło.
Dodatkowym wyzwaniem jest fotografia produktów spożywczych. Składniki rzadko wyglądają tak apetycznie jak w reklamach:
- Lody i bita śmietana topnieją pod wpływem lamp,
- Bułki mogą wyjść niedopieczone lub przypalone,
- Dania „oklapują” w miarę upływu czasu.
Każda poprawka to dodatkowe koszty i wydłużony czas produkcji.
Moment zwrotny
Z takim właśnie zestawem problemów zetknęliśmy się, gdy klient z branży gastronomicznej postanowił poszerzyć swoją ofertę o przekąski typu fast food: gofry, lody, ciepłe i zimne napoje sprzedawane w zyskujących na popularności foodtruckach. Naszym zadaniem było opracowanie pełnej szaty graficznej tego przedsięwzięcia.
Poza opracowaniem obrandowania przyczep, mieliśmy przygotować także atrakcyjne wizualizacje produktów. Tym razem jednak zdecydowaliśmy się na eksperyment – zamiast tradycyjnej fotografii sięgnęliśmy po generatywną sztuczną inteligencję.
Efekt? Wysokiej jakości obrazy, przygotowane zdalnie, w krótszym czasie i przy znacznie niższych kosztach.












Nasz proces
Zebranie informacji
Zaczęliśmy od podstaw: poprosiliśmy klienta o wszystkie niezbędne dane – od docelowych wymiarów materiałów do obrandowania, przez ton i klimat grafik, po szczegóły techniczne (np. sposób nanoszenia cen na materiały).
Klient dostarczył nam także amatorskie zdjęcia części produktów, a w przypadku pozostałych – szczegółowe opisy lub grafiki poglądowe. Każde wątpliwości wyjaśnialiśmy na bieżąco. Ten etap był kluczowy, by zaplanować pracę i zoptymalizować proces generowania obrazów.
Dobór narzędzi ai
Przetestowaliśmy różne otwarte modele dostępne na platformie Hugging Face. Najlepsze rezultaty przyniosła technologia img-to-img, pozwalająca generować nowe obrazy na podstawie zdjęć referencyjnych.
Klient, na nasze szczęście, mógł je dostarczyć – wykonał je smartfonem w trakcie przygotowywania przekąsek. Choć nie były idealne, stanowiły doskonałą bazę do dalszej pracy.
W przypadku produktów, które dopiero miały wejść do oferty, pracowaliśmy „od zera” – generując obrazy wyłącznie na podstawie opisów. Tutaj szczególnie istotne było precyzyjne formułowanie promptów, by algorytm zrozumiał różnice między np. rurką z kremem a zwiniętym gofrem.
Obróbka cyfrowa
Wygenerowane obrazy wymagały ręcznego dopracowania:
retuszu zniekształconych elementów,
korekty detali (np. ilości „oczek” w cieście gofrowym),
wiernego odwzorowania kształtu i wyglądu opakowań.
Niektóre elementy, jak mockupy opakowań, przygotowywaliśmy w tradycyjnych programach graficznych. Dzięki temu finalne wizualizacje były jednocześnie apetyczne i zgodne z rzeczywistością.
Każdy obraz tworzyliśmy w wysokiej rozdzielczości, z przezroczystym tłem i w wersji „naklejki” z białym obrysem, co zapewniało uniwersalność zastosowania w różnych projektach.
EFEKTY
Kreatywne aranżacje
Co istotne, technologia img-to-img sprawdziła się nie tylko w odwzorowaniu istniejących produktów, ale również w kreatywnych aranżacjach – np. przy projektowaniu grafik dla oferty smoothie, gdzie mogliśmy od razu ustawić kompozycję pod docelowy layout.
Podsumowanie
Efekt okazał się na tyle satysfakcjonujący, że klient finalnie zlecił nam wykonanie pełnego obrandowania foodtrucków dla innych swoich marek.
Łącznie stworzyliśmy 40 wizualizacji produktów, eliminując potrzebę organizowania kosztownej sesji zdjęciowej i unikając problemów logistycznych związanych z pracą z szybko topniejącymi deserami.










